24/5/09/17:59/if there's no new wave then there's no fun

na imprezie poznajesz trzy młodsze koleżanki gospodarza. kasie, anie, basie, ole  cokolwiek. myślę, że są brzydkie, jakieś takie i młodsze. wyśmiewam się za filarem z desperacji gospodarza smyrającego się podziwem osiemnastek. czymże się zajawiać, nawet młodoscią nie, coż za atrakcja.  ale, osiemnastki choć nie dobre dupy prowadzą bloga, dla którego mimo całej żółci i sarkazmu odczuwam podziw. teraz tak wygląda alternatywa, nie indi pindi, nie emo, tylko xtc w 502. orange juice to nie tylko tymbark. na imprezie słuchasz  rapu z ok. 1995. do poduszki gombrowicz i pudelek.pl. za moich czasów czytało się irzykowskiego i millera, kontestowało miłosza i żartowało o nauczycielach. teraz rozmawiasz o piasku i piszesz recki. za moich czasów modest mouse i cocteau twins stało tylko o oczko wyżej niz archive i tiger lillys.  ferdinand de saussure był tylko lingwistą.  starzeje się. gdzie te teraz rocki.
w(i) comm.

* dalej (bliżej: eks) / adm. * last.fmm *